FANDOM


Archiwum to drugie opowiadanie z Transformers Earth.

TreśćEdytuj

Orion Pax poświęcił wiele milionów lat w Archiwum Iacońskim między innymi by zapomnieć o przeszłości. Nawet nie przeczuwał, że skoro Orion nie przyjdzie do przyszłości to przyszłość przyjdzie do Oriona. I nie przeczuwał jak boleśnie przyjdzie. Gdyby miał o tym pojęcie. Zrobiłby coś co próbował później. I to wielokrotnie próbował. Niestety często bez skutku.


Orion wstał od swojego biurka i rozpoczął zwykły spacer po swoim pokoju. Rozmyślał o dzisiejszych czasach. O tym, że w wielu regionach Cybertronu jest nadal niewolnictwo, a nawet tam gdzie go nie ma są łowcy niewolników. O tym, że jest ogromna korupcja, dzięki której łowcy niewolników uwalniają się od stryczka. O tym, że w "cywilizowanych" regionach Cybertronu są też liczne mafie i gangi, które są niemniejszym od niewolnictwa problemem. O tym, że król Cybertronu - Zeta Prime niesłusznie zdegradował Alphę Triona i wygnał go z Kingtown - stolicy Cybertronu. O tym, że monarcha rodzimej planety Paxa jest nieudolny i zachowuje się jak lobbysta gangów, mafii i handlarzy niewolników. Wszystkie te rozmyślania przerwał pewien okrzyk.

- Starszy Archiwisto! Nadają przemówienie Megatronusa! - wykrzyknął jeden z młodszych Archiwistów.

"Jak go nazywali?" - zadał sobie to pytanie Pax. - "Chyba Foursmoke."

- Rozumiem. Już idę. - odpowiedział w pośpiechu Orion.

Orion poszedł za Foursmoke'iem do sali multimedialnej. W środku pokoju siedziało jeszcze kilka młodych robotów przed wielkim ekranem, na którym było widać muskularnego Megatronusa stojącego na powalonej bestii. Orionowi wydawało się, że już go gdzieś widział.

- Obywatele Cybertronu, na którym wiele powinno się zmienić! Zeta Prime nie jest dobrym władcą! Niewolnictwo i mafie mają za jego rządów swój złoty okres! Król nałożył na nas straszne podatki! Trzeba to zmienić! By było tak jak było! By słabszego, nie terroryzował silniejszy! By wolny, nie zostawł niewolnikiem! By biedny, nie musiał płacić podatków! By żyło się lepiej! - wykrzyknął Megatronus

Nagle transmisja została przerwana. Telewizja rozpoczęła nadawanie wiadomości w innych sprawach. Nagle ktoś włączył światło, a wyłączył monitor. Tym kimś był Apha Trion.

- Zgadzam się poczęści z tym całym Megatronuse, ale coś jest w nim dla mnie podejrzanego. - wyraził swą opinię Alpha.

- Ja też, ale dla mnie wydaje się jakiś znajomy. - odparł Orion

Młodzi Archiwiści znali dobrze Paxa i jego pokojową i prostolinijną naturę. Raczej trudno było im uwierzyć w to, że pokojowy Starszy Archiwista może znać osobiście Mistrza Areny Kaonu. Dlatego Orion został zakrzyczany przez młodzików, że to niemożliwe by go znał i takie tam. Jednak z pomocą przyszedł Trion, który powiedział, że ten kto podniesie głos na Paxa przyjdzie w wolne pracować. I to za darmo. Ta groźba przywróciła rozum do głowy junakom, którzy stopniowo opuścili salę.

- Masz trochę racji Orionie. - powiedział Alpha

Najwyższy Archiwista opuścił salę. Pan został sam ze swoimi racjami.


Gdy Orion przebywał w Archiwum Star został jednym z bardziej znanych naukowców. W końcu został włączony do organizacji Poszukiwaczy Energonu. Jedna z jego misji przebiegała na odgległej planecie zwanej Nexus Zero. Tam Star chodził wraz ze swoją drużyną po powierzchni tej planety.

- Też Widzicie tą anomalię plazmy na waszych skanerach? - spytał się jeden z członków obstawy nazywali go chyba Swindle

- Tak. - odpowiedzieli pozostali w tym Star.

Nagle pojawił się przed nim jakiś oślepiający swym ciałem stwór.

- C-c-c-z-z-ym jes-teście? - zapytał się potwór. Jego słowa brzmiały jakby mówiła to nie jedna istota, a spora grupa istot.

- Jesteśmy Transformerami z planety Cybertron. - odpowiedział Star

- C-c-c-z-z-ego chce-cie-cie-cie o-d-d-d-ddd-e n-n-n-as-s?

- Od was? Widzę tylko jedną istotę, a nie kilka. Wracając do pytania, poszukujemy Energonu.

- PO-SSSSZZZZ-ukujecie Energ-g-g-i-i-i-onu? C-c-c-z-z-yli jes-teście nassszzzymi W-e-rogami.

To mówiąc istota wystrzeliła z siebie plazmę w jednego z robotów niszcząc go. Plazmowy stwór podzielił się na wiele istot atakując transformery. Star otworzył ogień laserami do plazmowej armii.

- RATUNKUUUUUU!!!! - krzyknął Starscream przez kon-kanał do załogi ich statku.

- Powinni go nazywać Starscream, a nie Star. - mruknął jakiś z załogantów.

Tymczasem jedna z istot chwyciła Stara i zaczęła topić jego pancerz. Na próżno atakował potwora skrzydłomieczem.

- Jak c-c-c-iebie z-z-z-wą? - spytała się bestia

Star nic nie mówił licząc na zyskanie na czasie. Jednak z rozregulowanego komunikatora wyrwało się słowo "...STARSCREAM...".

- A-a-a więc-c-c-c mów-ią n-n-n-a-a-a cie-bie Star-scream? N-n-n-a-a-a m-nie mów-ią R-r-r-r-ó-j-j V-v-v-v-ok-ów.

Starscream wpadł na pomysł. Skoro ta istota to plazma to jest to materia. A materia składa się z atomów, a te z m.in. protonów. Starscream planował wystrzelenie strumienia niestabilnych protonów prosto w potwora.

- Lubisz prezenty?

- T-t-t-a-a-a-k-k-k.

Starscream aktywował działa protonowe, które szybko unieszkodliwiły bestię. Pomógł swoim towarzyszom uciec. Na koniec policzył wszystkich i brakowało Swindle'a. Nie było go też wsród poległych Starscream pobiegł po niego. Nagle zobaczył Swindle'a, któremu jeden z Voków dał jakieś urządzenia. Robot je schował i podszedł do naukowca.

- Handlujesz z Vokami, które mordują naszych przyjaciół? Czyś ty zmysły postradał? - oskarżając pytał się Starscream żołnierza.

- Tak i co ci do tego?

- Szef ekspedycji się dowie o twoich występkach.

- Raczej nie.

Nagle Swindle wystrzelił ze swojego miotacza fuzyjnego prosto w brzuch Stara. Zdrajca wrócił na statek.

- Gdzie Starscream? - spytał się Ramjet

- Zabili go Vokowie.

Niedowierzające Ramjet poleciał na miejsce zdarzenia i zabrał rannego Starscreama. W tym czasie na statku Swindle wszedł do kajuty kapitana.

- Kapitanie! Starscream i Ramjet zdradzili!

- To są najbardziej lojalni żołnierze! Kłamiesz!

- Raczej nie.

Swindle wystrzelił z zapasowego działka Ramjeta mordując kapitana. Następnie za pomocą wentylacji wszedł do swojej kajuty. Potem przyszedł do ekspedycji.

- Uwaga! Starscream i Ramjet zamordowali naszego kapitana i uciekli ze statku. Musimy ich zgładzić. Jako najwyżej postawiony rangą członek załogi zostaje waszym nowym...

- ... zdrajcą. - dokończył Ramjet. - Starscream zauważył jak handlowałeś z Vokami. Kupiłeś od nich neurostablizer. Możecie go przeszukać. Poza tym Swindle próbował wykończyć Starscreama i naszego kapitana. Spójrzcie na nagrania z kamer.

- ON KŁAMIE!!! - wykrzyknął Swindle, ale widząc, że przejrzano go postanowił uciec.

Swindle strzelił w parę Transformerów i wszedł do kapsuły. Na próżno go szukano. Swindle uciekł. Tymczasem Starscream ciężko ranny był reperowany przez Ramjeta. Robot poszedł do medyka.

- Musisz naprawić Starscreama. - poprosił Ramjet.

- Nic nie muszę, bo nie dostałem wypłaty.

Ramjet wyjął całą, swoją gażę i dał są medykowi.

- Musisz naprawić Starscreama.

- Zgoda.

Medyk naprawił Starscreama trochę przebudowując go. Na szczęście udało się też zdobyć trochę Energonu, z którym odleciano na Cybertron.


Tymczasem na Cybertronie w celach Areny Kaonu.

- Megatronusie! Za swoje przemówienie pod adresem Zety Prime'a zostajesz aresztowany. - powiedział policjant.

- "Żeby móc być aresztowanym trzeba być wyzwolonym". Cytat z kodeksu karnego. Paragraf stoosiemnaście. Podpunkt dwudziesty. - zacytował konstytucję Megatronus.

- Dlatego zostałeś też wyzwolony.

Megatronus użył całej swojej siły ognia i zniszczył pole siłowe. Przy okazji zranił policjanta.

- Dziękuje, panie władzo. - zakpił gladiator.

- CO?! TO NIEMOŻLIWE!!!

- Dla mnie nie ma takiego słowa.

Megatronus dobił konstabla i paru innych policjantów. Następnie opuścił Arenę i rozpoczął działalność polityczną. Nazajutrz w telewizji.

- Dzisiaj zaprosiliśmy gościa specjalnego do naszego programu. - ogłosił reporter. - Jest nim nowy polityk - Megatronus.

- Pomylił się pan. - poprawił Megatronus. - Od czasu gdy zakończyłem życie gladiatora nazywam się Megatron.

- Rozumiem. Co pan zamierza zrobić?

- Najpierw zamierzam przywrócić ład na Cybertronie, a potem pozbyć się czynników, które wprowadziły nas w chaos.

- Ciekawy plan, ale za nim pan zmieni porządek obecnie panujący musi pan coś jeszcze zrobić.

- Naturalnie. Założę swoją partię.

Rozmowa trwała jeszcze trochę. Parę godzin później Megatron miał przemówienie, w którym ogłosił zrobienie Stronnictwa Decepikonów. Do Megatrona dołączyło wielu zwolenników. Zeta wysłał wojska by rozproszyć Stronnictwo co mu się tylko częściowo udało.


W kwaterze głównej stronnictwa sztab miał naradę.

- Potrzebuję dwóch rzeczy: skompromitowania Zety i zgłoszenia mojej kandydatury na Prime'a. - powiedział Megatron.

- Ja zgłoszę twoją kandydaturę. - zaproponował Red Alert.

- A ja zrobię Komitwt Obrony Deceptikonów. Będziemy prowokować Zetę demonstracjami. - zaproponował informatyk Soundwave

- Jeśli wam się uda to Cybertron będzie mój. - zapowiedział Megatron.

KONIEC

BohaterowieEdytuj

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki